Jak jeść, by być szczęśliwym? :) Moja filozofia diety!

Zdrowe odżywianie, a szczęście. Co to dla mnie oznacza? 🙂

Na pewno nie raz słyszeliście, że sukces wymarzonej sylwetki składa sie przykładowo w 80 % z diety i w 20 % z ćwiczeń. Ja nieustannie przekonuję się, że to Nasze myślenie ma największe znaczenie. 🙂 Pozytywne nastawienie do zmian jest nie do przecenienia, ale nawet ono nie wystarczy, jeśli zamiast jeść tak jak lubimy, bedziemy utrudniać sobie to niełatwe zadanie i próbować dziwnych diet. 

Dzięki jedzeniu jesteśmy szczęśliwi, ponieważ w Naszym środku zachodzą prawidłowe reakcje. Jeśli wybieramy wartościowe jedzenie, które sprawia Nam satysfakcje- jesteśmy za sobą szczęśliwi. Poczucie zdrowego odżywiania, dobrych wyborów to również coś co ma wpływ na Naszą dobrą samoocenę. Z takim podejściem zaczynamy być dla siebie bardziej wyrozumiali oraz akceptujemy, kochamy swój organizm!

Od zawsze kocham przygotowywać posiłki i spędzać aktywnie czas na świeżym powietrzu.

Długo uczyłam się wszystkiego od zera. Jednak, rozpoczęcie zdrowego odżywiania to była najlepsza decyzja, jaką podjęłam w życiu! Przyniosła mi nie tylko szczęście, ale odnalazłam swoją pasję, coś co zrywa mnie z łóżka! Przez okres uczenia się swojego ciała zrozumiałam, że najważniejsze jest słuchanie i szanowanie swojego organizmu.

Eliminowałam różne produkty: mięso, nabiał, gluten. Byłam głodna wiedzy i wszystko sprawdzałam na sobie, liczyłam kalorie i zapotrzebowanie na makroskładniki. Jestem przeszczęśliwa, że już nie muszę tego robić, a wiedza, którą zdobyłam o odżywianiu pozwala mi na bezstresowe podejście do jedzenia. Obecnie nie stawiam sobie sztywnych reguł, jem wszystko na co mam ochotę. Uważam, że balans, również ten żywieniowy to klucz do szczęścia. 🙂

It is not a diet, it is a happy lifestyle

To sposób na życie.

Staram się by moja dieta była urozmaicona, bogata w warzywa, owoce, białko i tłuszcze pochodzenia zwierzęcego i roślinnego! Unikam produktów przetworzonych i napchanych cukrem, za to jem sezonowe produkty i zwracam uwagę by dostarczyć organizmowi najwięcej wartości odżywczych. Uważam, że to sztuka przygotować posiłek pyszny i z wartościowych produktów. Właśnie to sprawia mi najwięcej frajdy i satysfakcji. Dbam o smak i o jakość. Zdobyłam uprawnienia dietetyka z specjalnością odżywiania w sporcie, potwierdzone certyfikatem na druku ministerialnym. 

Jak wiecie, jestem również nauczycielem jogi, a swój kurs robiłam w Indiach, gdzie nauczyciele dużo nauczyli mnie o właściwym podejściu i myśleniu o swoim organizmie.

There is no diet that will do things what healthy eating does. <3

 

Chce poruszyć temat kilku znanych reguł zdrowego odżywiania, ktore maja przyczynic sie dla naszej sylwetki. 🙂

1/ eliminowanie produktów

Nie skupiając się na negatywnych i pozytywnych skutkach poszczególnych produktów, moja zasada jest dość prosta.. jeśli czuję, że coś mi szkodzi staram sie tego unikać. Chcę jeść tak, by cieszyć się długo zdrowiem i energią, ale tak samo kocham dobre jedzenie i smak ma dla mnie diametralne znaczenie.. przekonałam się, że z odrobina wyobraźni i wiedzy zdrowa szarlotka może smakować tak samo dobrze jak ta z białej mąki. 😉 To nie znaczy, ze nigdy nie tknę szarlotki mojej cioci.. 😀

Wiem, czemu wybieram zdrowe alternatywy i dlaczego nie grozi mi nic złego od zjedzenia od czasu do czasu chleba, mleka czy pizzy. 😉 Ważna jest dla mnie świadomość wyborów.. wybieram pełnoziarniste produkty, jak najmniej przetworzone, zdrowe tłuszcze, dobrej jakości sery i mięso. Nie popadam w przesade.. w kawiarni jeśli nie ma innej opcji piję kawe z krowim mlekiem. Uważam, ze zdrowe odżywianie ma być przede wszystkim radością, skutkować lepszym samopuczuciem i zadowoleniem z siebie, a nie utrudniać życia. <3

Never eat the ingredients you can’t pronounce. Except quinoa. You should definitely eat quinoa. 😀

 

2/ ilosc posilków w ciagu dnia

Zgadzam się, ze podział na 4-5 posiłków w ciągu dnia to dobry pomysł jeśli chcemy schudnać poprzez większą kontrolę tego co jemy. Mniejsze porcje, a spożywane cześciej (ahh przekąski!!! <3 :D) sprawiają, że nie bedziemy doprowadzać do uczucia wilczego głodu, bo nie jedliśmy nic przez pół dnia.. uczy to odpowiednich porcji i pomoga trzymać sie z daleka od batonów z automatu. 😉 Jednak dla wielu osób zrozumiałe jest, ze bywaja dni kiedy nie mamy tyle czasu czy możliwosci ( wyjatkowo, bo dla chcącego nic trudnego 😉 ) by jesc 5 starannie przygotowanych posiłków dziennie.

Uczucie dalszego głodu po jedzeniu (jeśli nie wygłodziłeś organizmu i jadłes na tyle wolno by zdążyć poczuć satysfakcje) nie jest niczym przyjemnym. Jedzenie to przede wszystkim źródło energii, podstawa funkcjonowania organizmu, jedna z najważniejszych i najprzyjemniejszych cześci dnia. Kiedyś jadłam 5 mniejszych posilków, wiekszość z nich zapakowane w pudełeczka i noszone ze soba. Organizowałam sobie czas na ich przygotowanie i zjedzenie. Dzisiaj dalej noszę swój lunch i przekąski w torbie, nie mam już parcia na rogala czy batona, za to często wolę zjeść 3 solidne posiłki w ciagu dnia, a w między czasie zdrowe przekaski, które moge wciagnać ‘po drodze’. Duże posiłki pozwalają mi dłużej funkcjonować bez uczucia głodu.

Never eat the ingredients you can’t pronounce. Except quinoa. You should definitely eat quinoa. 😀

3/ godziny posilków

Temat powiazany z ilościa posilków. Jeśli dzielimy menu na 5 posilków, pewnie wypadną one mniej wiecej co 3 godziny.. tak jak wyżej pisałam, kiedy jem 3 duże posilki ta przerwa zdecydowanie sie wydłuza. Fajnie mieć rutyne, wtedy orgaznim zaczyna płynnie funkcjonować. Jednak bez sensu jest martwić się dla przykładu, że zjemy śniadanie czy kolacje godzinę później. Najważniejsze, żeby słuchać potrzeb organizmu, kiedy jesteś głodny- jedz, a jeśli się najadłeś to zrób przerwę… Największe kłamstwo w tym temacie jakie słyszałam to zakaz jedzenia po godzinie 18. Przy moim grafiku dnia o tej godzinie zazwyczaj czekają na mnie jeszcze 2 posiłki. Kolacje zazwyczaj jem okolo 22, chodze spac kolo 24.. Głodna nie zasnę. Do tego jeśli wymaga tego sytuacjia, jak nocny powrót z imprezy do domu, posiłek robię sobie nawet w środku nocy, bo jasne jest, ze następnego dnia będę spać a nie jeść jak zwykle śniadania wcześnie rano.

To samo ma sie z owocami czy węglowodanami w drugiej części dnia. Krążyła swojego czasu teoria, ze węglowodany powinniśmy jeść tylko na śniadanie, by nie odłożyły sie jako tłuszcz przez noc. Prawda jest taka, że nie ma to żadnego znaczenia bo liczy sie całkowity bilans kaloryczny dnia, a własciwie tygodnia. W jeden dzień ani nie schudniemy, ani nie przytyjemy. Ostatnio czesciej jem produkty węglowodanowe i owoce na kolacje czy w pózniejszej cześci dnia. Jeśli wracam z yogi o 21 to muszę zjeść porządną kolacje i mogę pozwolić sobie na przekaskę w postaci owoców. Wszystko zależy od naszego planu dnia!

Jak jeść, by być szczęśliwym?

Uważam, że kondycja naszego organizmu jest połączona z naszym stanem umysłu. Staram się w każdym aspekcie życia odnaleźć balans. Dlatego pozwalam sobie na odstępy od diety. Kocham zdrowe posiłki, ale też chcę być przykładem tego, że nie trzeba popadać w przesadę. Zdrowy rozsądek to moja definicja szczęścia.

Cieszmy sie odżywianiem, bawmy przepisami i zachowajmy zdrowy rozsądek! 😉 Zdrowie zaczyna i kończy sie w głowie. <3 

Eat to nourish your body.

 

A healthy outside starts from the inside! 😉

 

One thought on “Jak jeść, by być szczęśliwym? :) Moja filozofia diety!

  1. Całkowicie się z Tobą zgadzam, moja historia jest bardzo podobna i właśnie w tym tkwi cały sekret – trzeba poznać swój organizm i nauczyć się z nim współpracować i szanować, ważny jest też spokój <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.