Jak ustabilizować dietę po redukcji i zdrowo przytyć?

Wiem, że dużo osób długo czekało na tego posta. Piszę go dosyć późno bo sama musiałam niekrótko pracować nad sobą, by teraz móc podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Wyjście z okresu diety, bywa trudniejsze niż nawet samo zaczęcie odchudzania, dla niektórych to wydaję się śmieszne, a jeszcze inni doskonale rozumieją o czym mówię.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jeśli Wasz problem jest poważniejszy- nie możesz zaakceptować żadnego dodatkowego grama, głodzisz się i Twój problem przeradza się w cieżką chorobę, którą jest anoreksja czy bulimia… bardzo bym chciała, ale ten post pewnie nie będzie wystarczający, żeby Ci pomóc- musisz iść do specjalisty. Kieruję ten post do osób, które zdecydowały, że chcą w celach zdrowotnych jak i estetycznych przybrać na wadzę by czuć się atrakcyjnie!

 

 

 

Jak mogło do tego dojść?

W skrócie przedstawię Wam problem i cała historię, bo wszystkie szczegóły byłyby za długie i ukażą się za jakiś czas w innym poście o mojej całej przemianie. 🙂

2 i pół roku temu ważyłam 15 kilogramów więcej niż obecnie. Postanowiłam się po raz setny.. wziąć za siebie! Znów pierwsze 3 miesiące błądziłam, ale w końcu po wielu przeczytanych artykułach, konsultacjach jakoś udało mi się to wszystko ustabilizować, a moja nowa zdrowa dieta zaczęła sprawiać mi wiele przyjemności. Efekty na wadze i w wyglądzie przychodziły same, w jakieś pół roku zgubiłam 10 kg i pierwszy raz w życiu podobało mi się moje ciało. 

Chudłam dzięki liczeniu kalorii, treningom i rotacji makroskładników. W końcu w ogóle przestałam się ważyć, ale dalej jadłam zgodnie z moim wyliczonym zapotrzebowaniem na makro, nastepnie postanowiłam spróbować jeść intuicyjnie- na podstawie wypracowanych nawyków, bez liczenia kalorii ani makro.

Nie ważyłam się, ale w pewnym momencie przestałam sobie zdawać sprawę, że jem mniej niż wcześniej. Trwało to kilka miesięcy, jednocześnie przez pół roku byłam na Erasmusie w Portugalii, to był czas kiedy byłam cały czas w ruchu, nie nadążałam z dostarczeniem kalorii w zdrowych posiłkach względem swojej aktywności. Nie miałam nawet przez te pół roku wagi, więc sama nie powiem Wam mojej dokładnie ile najmniej ważyłam. Po powrocie do domu, w wakacje 2016 najmniej waga pokazała mi 41 kg. Sama w to nie wierzyłam. 

Kiedy chudość zaczyna być problemem?

Podsumowując przez 1,5 roku schudłam ok. 20 kilogramów. Nie widziałam swojej chudości, aż do momentu, gdy nie poznałam się na zdjęciu. Zaczełam znów wstydzić się mojego ciała, zakrywać wystające kości itd. W życiu bym nie pomyślała, że to będzie mój problem, do tej pory zawsze byłam przy kości i miałam kompleksy w porównaniu z innymi dziewczynami, wręcz z irytacją myślałam o osobach, których to niska masa ciała była problemem..  Co najlepsze przez okres redukcji nigdy się nie głodziłam, od dzieciństwa kocham jedzenie i nie byłbym w stanie go sobie odmówić… w dodatku nauczyłam się zdrowo i pysznie gotować, nie chodziłam głodna, dlatego tak bardzo było mi trudno zrozumieć co robię źle. 

Kiedy zauważyłam swój problem przez pewien czas go ignorowałam. Podkreślę, że nie miałam problemów zdrowotnych, ani hormonalnych. W wielu przypadkach to właśnie zdrowie i nieregularne cykle będą głównym powodem dla którego osoby chude muszą postarać się przytyć. Ja też brałam to pod uwagę, na zdrowy rozum taka niska waga nie była czymś normlanym.

Problem narastał w mojej samoocenie, coraz częściej czułam wstyd kiedy musiałam pokazać swoje ciało… a przecież chciałam promować zdrowe odżywianie, rozsądne podejście itd. Tak rzeczywiście było, nie odmawiałam sobie posiłków na mieście, wypadów ze znajomymi czy ciasta na urodzinach cioci. 🙂 Usłyszałam kilka razy, że promuję anoreksję co bardzo mnie zabolało, jednocześnie wiedziałam, że to nie prawda.. prawdą było, że za długo byłam na diecie o niższej kaloryce i moja waga bardzo się zredukowała. 

W wakacje zapisałam się na kurs dietetyki, który skończyłam i uzyskałam certyfikat dietetyka. Od kilku miesięcy oswajałam się z myślą, że muszę przytyć i chcę to zrobić prawidłowo. Ciszę się, że zrobiłam to stopniowo i kontrolowanie, oto moje rady jak zdrowo fizycznie i psychicznie wyjść z okresu odchudzania i wrócić do prawidłowej wagi. 

Co zrobić, by zdrowo przytyć?

1. Znaleźć przyczynę ograniczania kalorii w swojej diecie.

W moim przypadku były to nabrane nawyki na diecie redukcyjnej. Spożywanie posiłków o dużej objętości, zawartości błonnika, które sprawiały, że czułam się najedzona, ale nie miały dużej wartości kalorycznej. Dużo osób podczas odchudzania zaczyna np. wyrzucać z jajek żółtka, ograniczać węglowodany lub tłuszcze, spożywać pokarmy sztucznie słodzone by oszukać kubki smakowe. Gazowane napoje, sosy zero kcal, sztucznie słodzone- to też przyznaję u mnie było nagminne. Wszystko to ma na celu tłumienie naturalnego głodu i oszukiwanie organizmu.

2. Zacząć stopniowo wprowadzać zmiany zaczynając od psychiki.

Ten punkt jest najtrudniejszy, ponieważ musimy wyzbyć się nawyków, dzięki ktrórych niby osiągneliśmy swoje cele sylwetkowe. Oczywiście należy robić to z głową i stopniowo. Również, a może przede wszystkim ze względów psychicznych. Dla mało kogo większa liczba na wadzę jest powodem do radości. Poukładanie sobie w głowie i zrozumienie, że robimy to dla swojego zdrowia jest kluczowe i niestety wymagać będzie czasu. Ta praca zwróci się kiedy zaczniemy lepiej się czuć, mieć więcej energii oraz zobaczymy w lustrze poprawę naszego wyglądu. Przestanie podświadomego ograniczania kalorii kiedy czułam, że przytyję zajęło mi ok. 3 miesięcy. 

3. Wyczuć swoje słabe punkty.

Kiedy zastanowimy się, przyjrzymy obiektywnie naszej diecie- o czym pisałam w pkt 1. będzie jasne, gdzie gubimy kalorie. Najgorszym pomysłem, na który możecie wpaść to mając zdrowe nawyki zacząć odżywiać się w McDonaldzie- i wątpię, żeby ktoś tam zaczął robić, więc jeśli usłyszeliście uszczypliwe komentarze, że tak powinniście zacząć jeść, zignorujcie to. Dobrze wiemy, że są inne metody jak no właśnie…

  • znaleźć swoje ‘słabe punkty’. 🙂 U mnie to na pewno ciasta, słodycze jak też dobry polski obiad 🙂 Zaczęłam bardzo dużo przygotowywać zdrowych przekąsek, którym nie można było się oprzeć! 🙂 Nie liczyłam ich kaloryki a po prostu sięgałam po nie jak tylko były w zasięgu ręki. To samo z obiadami, starałam się tylko poprosić by potrawy np. były przygotowywane na zdrowym tłuszczu, ale nie przejmowałam się ich kalorycznością- częściej odwiedzałam babcię by zjeść mój ulubiony obiad czyli pieczoną kaczkę z ziemniaczanymi kluchami w sosie i żurawiną. Mniam!!
  • zastanowić się, w którym momencie dnia najbardziej ograniczamy kalorię. Należę do osób, które w ciągu dnia jedzą można powiedzieć normalnie, ze względu na dość intensywny plan dnia. Jednak kiedy przychodzi wieczór potrafię zjeść 5 kolacji i uczta nie ma końca! Zdecydowałam się w ciągu dnia jeść dalej porządnie i dużo, ale ogromne porcję byłby po prostu niemożliwe, ponieważ nie mogłabym się ruszać ani nie miałabym na nic innego czasu. 🙂 Wcześniej na kolację jadłam dużo warzyw i białko, trochę ignorowałam chyba głód, bo nawet spojrzenia innych mnie obżerającej się po 22 były dość irytujące. Zrozumiałam jednak, że właśnie wtedy jest czas dla mnie na uzupełnienie kalorii, które w ciągu dnia intensywnie spaliłam. Zaczęłam bez wyrzutów sumienia rzeczywiście jeść 3 kolację. 🙂 na słodko i na słono! 

  • wybrać produkty, które pozwolą zachować zdrowie i dobre samopoczucie. Nie jestem fanką kasz, ryżu.. chleb i inne wyroby mączne bardzo lubię, ale zazwyczaj po nich nie czuję się najlepiej. Mam wrażenie senności i jestem ociężała, moje jelita wariują. To przez to, że takie produkty często są bardzo zanieczyszczone, o czym przy innej okazji.. 🙂 Zdecydowałam się jeść więcej owoców i dobrej jakości wypiekany chleb by dodać węglowodanów do diety. W każdym moim posiłku znajdują się teraz owoce, czasem jako deser. Chleba nie jem codziennie, ale jeśli mam dostęp do dobrego żytniego nigdy nie pogardzę. 🙂

W ten sposób w ok. 3 miesiące przytyłam już 7 kilogramów z czego najwięcej przez dwa ostatnie, bo podkreślam, że najpierw musiałam uporać się z podświadomością.
 

Jak się teraz czuję?

Mam zdecydowanie więcej energii, co mnie chyba najbardziej cieszy. Większa siła sprawia, że mogę realizować cele treningowe- czerpię jeszcze większą przyjemność z treningów. Widzę na ciele nowe krągłości, które zaczynają mi się podobać. Zdecydowanie lepiej wyglądają moje ręce- to był największy problem, zawsze były nieproporcjonalnie chude, a przy niższej wadzę wglądały jeszcze gorzej. Wróciły też moje kobiece kształty.. :)) podczas diety rozmiar biustu zmniejszył mi się o 2 rozmiary, a teraz zaczyna rozpychać staniki! 😀 Nawet nie pytajcie jak to zrobiłam.. sama się z tego podśmiewam, ale na prawdę ‘poszło w cycki!’ Najbardziej obawiałam się, że przytyję na nogach, a to zawsze one były moim kompleksem.. rzeczywiście przytyłam też w tym miejscu, ale zaczęłam akceptować budowę swojego ciała. Pracuję treningami i dieta na to by moje ciało było zdrowe, co wymaga też racjonalnego poziomu tkanki tłuszczowej. Dzięki temu czuję się lepiej, ale również nie mam wyraźnego problemu cellulitu, więc większy obwód uda, nie jest problemem. Moja cera, włosy, paznokcie są w lepszej kondycji, a pełniejsze kształty zaczęły sprawiać, że czuję się pewniej! A przede wszystkim.. jedzenie cieszy mnie jak nigdy dotąd! 😉 Jem bardzo dużo, zdrowo i zgodnie z okazją- pozwalam sobie na psychiczny luz. 🙂 

Nie ma sensu tracić życia, dla kilograma mniej na wadze. Twoje ciało wygląda najlepiej, gdy jest zdrowe. W zdrowym ciele szczęśliwy duch! 😉

Na pewno niestety nie udało mi się poruszyć wszystkiego, post i tak jest długi, obiecuję, że jeszcze będę zamieszczać inne rady i spostrzeżenia w tym temacie.

Jeśli szukacie informacji jak nauczyć się jeść świadomie bez liczenia kalorii, ale tak by czuć się dobrze w swoim ciele to odsyłam do mojego ebook’a który poświęcony jest tej tematyce. Cały pierwszy rozdział i kolejne to nauka zdrowego rozsądku i zdrowego jedzenia! Do tego pyszne przepisy. 🙂

Dla Was kod zniżkowy -20% na bloga kupon: blogfriends

Strona, by zamówić ebooka: https://justdeliciousx.pl/produkt/e-book-justdeliciousx/

Dziękuję za wsparcie, które mi okazaliście! To ogromna motywacja dla mnie, by dalej dzielić się swoją pasją!

Ściskam,

Justyna

 

15 thoughts on “Jak ustabilizować dietę po redukcji i zdrowo przytyć?

  1. Jaki masz wzrost? Bo podanie samej wagi nie do końca pozwala określić jak niska ta waga była :/ sama miałam ten problem, ale zanik miesiączki sprawił, że wzięłam się porządnie za siebie i teraz waga jest juz w normie:) ale miesiączki dalej brak… trzeba czekać.

    1. Na Twoim miejscu zgłosiła bym się po pomoc do ginekologa. To nie żarty niestety. Ja nie mam problemów z miesiączką, ale jem dużo zdrowych tłuszczy może to dlatego. Mam ok. 168 cm.

  2. Znajduje trochę podobnych wątków do mojej historii. Tez liczenie makro, kalorii i nawet nie zauważyłam jak schudłam, nagle ludzie mi mówią ze coś nie halo. Dużo, bo górę ciała mam po prostu brzydką, wychudzoną. Nie mam anoreksji, bulimii ale tez nie jest za fajnie. U mnie tez nogi są największym kompleksem ale tu juz kończy się podobieństwo w naszych historiach – mi nigdy nie udało sie z nich schudnąć “do konca”. Nie wiem na czym to polega, ale pozostały nieproporcjonalne i to nie ze względu na mięśnie 🙁
    Standardowo straciłam okres, co jest częstym momentem w którym dziewczyny się budzą ze coś jest nie tak. Chce zwiększyć kaloryke, ale w psychice siedzi, ze nie po to tyle przeszłam z tym odchudzaniem żeby teraz odwracać ten proces. Boje się ze przytyje, zwłaszcza, że nie udało mi się do końca osiągnąć celu przez te nogi. no ale ile można tak żyć, ważąc wszystko i czekając jak jakas psychiczna na Cheat Day zeby moc się wreszcie nażreć :/

    1. Rozumiem Cie, też podświadomie tak myślałam.. nie chce tracić efektów! To jednak wcale nie są dobre efekty.. czasami chcemy coś co nie jest dla nas dobre, tak samo myślę jest z Twoimi nogami 🙂 na pewno jesteś dla nich zbyt krytyczna, każdy ma coś tam co Ci się nie podoba w sobie, to dlatego, że porównujemy się z innymi. Spójrz z miłością na swoje ciało, jesteś wyjątkowa! Twoje nogi są jakie są prawdopodobnie nie powinnaś z nich bardziej chudnąć, zawsze możesz popracować nad ujędrnieniam ćwiczeniami i dietą, ale musisz zaakceptować swoją budowę ciała.. więcej, zacząć ją lubić. 🙂 Tak jest łatwiej i zdrowiej. 😉

  3. Justyna pokazuj swoje codzienne posiłki np na snapchacie i może będziesz pokazywała co jesz przykładowo w ciągu dnia? 🙂
    I świetny post, jak zawsze zresztą! :*

    1. Staram sie pokazywać posiłki na insta! 😉 Szykuję tez w przyszłości taki post opisujący co jem w ciągu dnia! 😉

  4. Dziekuje Ci bardzo za ten post! Nawet nie wiesz jak ważny jest to problem dla bardzo poważny problem poruszyłaś dla masy dziewczyn, wliczając mnie! Jesteś śliczną, inteligentną osobą i życze Ci powodzenia w tym co robisz :))

  5. Mam podobny problem, przy wzroście 170 ważę 46 kg (co już jest dla mnie sukcesem ponieważ kiedy zrozumiałam że cos jest nie tak miałam 42 kg) +mam 17 lat
    Wiecznie slyszę że jestem za chuda, że powinnam przytyć, że mam anoreksje, że powinnam jeść więcej mięsa a najlepiej kiełbasy (sama krytyka, zamiast wsparcia)
    Prowadzę bardzo aktywny tryb życia i jem bardzo mało węglowodanów w postaci owoców kasz ryżu itp. staram się nie jeść słodyczy ciast itp ze względu na to że boje się ze gdy zaczne nie będę mogla się powstrzymać. Cały czas walcze ze zdrowiem psychicznym 🙂 Nie zamierzam się poddać 🙂 Dzięki takim osobą jak Ty wiem, że warto walczyć! Dziękuje ze trafiłam na ten post <3 Pozdrawiam

  6. Mam 15 lat, 166 cm wzrostu i ważę około 46-47 kg, czyli mam niedowagę. Odchudzałam się od listopada zeszłego roku. Ważyłam 58 kg i uważałam to za zbyt wiele (nie brałam pod uwagę tego, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz). Denerwowało mnie to, że nie mieściłam się w rozmiar 36 i postanowiłam, że ostro schudnę. Zaczęłam bardzo mało jeść a trenowałam dużo bo codziennie po 2-2,5 h i to bardzo intensywnie. Od jakiegoś czasu ludzie zaczęli mi mówić, że jestem strasznie chuda- nie, nie rodzice tylko np. dentysta, nauczycielki, koleżanka itd. Rodzice martwili się o mnie już wcześniej, ale ich nie słuchałam. Teraz od 2 miesięcy nie mam okresu. Jednak nareszcie zauważyłam, że coś jest ze mną nie tak… Nie mam tyle energii co kiedyś i mam strasznie wychudzone ręce, biustu prawie wcale nie posiadam, moje staniki są na mnie dosłownie za wielkie. Sama wiem, że dojrzewam i potrzebuję trochę więcej kcal, żeby rosnąć, prawidłowo się rozwijać, dobrze się czuć itd. Teraz chciałabym przytyć parę kilo ale boję się trochę, ze moje nogi wtedy będą wyglądały źle… Nadal jeszcze walczę z psychiką bo to prawda, to jest najtrudniejsze. Jednak boję się o moje zdrowie i że jeszcze nawet mogę popaść w anoreksję. Nie będę tu opisywać całej swojej historii, nie wspominając już nawet o próbie zwymiotowania z dwoma palcami w gardle. Ale teraz się nie poddam, daję mojemu organizmowi odpocząć od wysiłku fizycznego, postaram się jeść normalnie, nie liczyć każdej kalorii i mam nadzieję że dzięki temu poczuję się zdrowsza. Jednak nie wiem mimo wszystko czy powinnam jeszcze raz skonsultować się z psychologiem lub poszukać dietetyka i czy mam iść do ginekologa?

    1. Hej! Wiem co czujesz, też długo z sobą walczyłam, żeby przestąć się odchudzać i przytyć.. to samo. Zawsze ten kompleks nogi.. 🙁 Powiem Ci, że rzeczywiście wrociło mi troche na nich tkanki tłuszczowej, ale zaczełam to akceptować! Jem dużo, mam dużo energii.. kocham jedzenie i wole waźyć więcej a czuć się zdrowo. 🙂 Też o tym pomyśl! Co do Twojego pytania to uważam, że dobrze by było jeśli poszłabyś do ginekologa dobrego o poradę. Ja przyjmuję od lat, bo muszę tabletki na regulację miesiączki, więc nie miałam tego problemu. Warto skonsultować Twój problem. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy! Ściskam Cie mocno! :*

    1. Hej. To był kurs z AMS, było ok ale ja nic nowego się tam nie nauczyłam raczej.. wszystko wcześniej wiedziałam, bo czytałam w Internecie i książkach. Inni zdecydowanie zdobyli nową wiedzę, wiec cieżko mi powiedzieć czy polecam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.