Poznań na weekend! Wegańskie jedzenie, ładne okolice i miejsca, które lepiej unikać.

Poznań na weekend! To przytrafia mi się często, gdyż nigdy nie mam okazji być w Poznaniu dłużej, i tym razem byłam tylko na 3 dni z okazji Master Chef 4 Dogs, na którym gotowałam podczas sierpniowej akcji. 🙂 Oto moja lista miejsc, które polubiłam ze względu na pyszne jedzenie, piękne wnętrza i przyjazną obsługę. 

Zacznij wspomnieniem o Master Chef 4 Dogs.

Jest to bardzo kreatywne wydarzenie i w pięknej sprawie! Kucharze przygotowują dużo jedzenia ze składników, które dostaną od sponsorów i następnie częstują nim osoby, które podczas imprezy wesprą schroniska i organizacje na rzecz bezdomnych zwierząt. Wszystko dzieje się w bardzo przyjaznej atmosferze!

Mimo, że organizacja wymaga ogromu pracy wszyscy świetnie się bawią. W sobotę gotowałam, a w niedziele rozdawałam jedzenie na targu, jednak wybraliśmy się na kolacje, jak również w poniedziałek na pyszny lunch!

Niestety kiedy w poniedziałek miałam najwięcej czasu, tego dnia wiele miejsc w Poznaniu jest zamkniętych. Żałowałam, że nie mogłam pójść do polecanej lodziarni Marina jak również innej kawiarni. Znaleźliśmy jednak kilka perełek, o których muszę Wam powiedzieć!

poznań-na-weekend

 

Spotkał nas również zawód w miejscu, które tak wiele osób chwali.. o tym niżej! 🙂

  1. Weranda 

Cieżko nie usłyszeć o tej restauracji wybierając się do Poznania. 🙂 Kultowa marka, która ma swoje lokale już również we Warszawie. Chociaż wiem, że jest to miejsce oklepane, uważam, że jeśli ktoś nie był w Werandzie to musi zaliczyć to miejsce. Zdecydowanie ze względu na wystrój jak również na dobre jedzenie, a szczególnie desery i drinki!poznań-weranda

Wybrałam się do Werandy Zielonej przy Starym Mieście, przy ul. Paderewskiego, ponieważ zapragnęłam pięknego, romantycznego ogródka, zjeść coś lekkiego i napić się pysznego koktajlu po całym dniu świętowania na targu. Jadłam pyszną japońską sałatkę i piliśmy cudowny Spritzer różano- cytrusowy.

poznań-weranda

To na co czekaliśmy to desery.. wiem, że to specjalność w Weranda i chciałam by Phu spróbował tych pyszność. Wzieliśmy ciasto dnia, które było z bananami i karmelem oraz bezę! Pyszności i cudownie udany, romantyczny wieczór. 🙂

poznań-weranda poznań-weranda

2. Miedziana

Nie wybraliśmy się na lody do Kolorowej, bo doszły mnie słuchy, że są przereklamowane, a pyszne zjem w Miedziana lub Marina. Marina akurat była zamknięta w poniedziałek! Jednak byliśmy w miedziana, gdzie co Nas bardzo zdziwiło w piątek kolo 18 nie było prawie nikogo!

poznań-lody

Dla Nas lepiej, bo zrobiliśmy super zdjęcia. 🙂 W środku małego lokalu jest bardzo sympatyczny roślinny wystrój, hamaki i huśtawki. A co do lodów.. były PYSZNE! Mieliśmy ochotę zamówić jeszcze jedne! 

poznań-na-weekend-lody

3. Papierówka

Papierówka zostaje moim numer 1 ! Pyszne, nietypowe połaczenia! Wiele pozycji w menu jest wegańskich i wegetariańskich. Dania nie są tylko pyszne, ale dodatkowo czuję, że są zdrowe, młody, utalentowany szef dba o najlepsze składniki i skompowanie dań.

Nic dziwnego, że karta jest tak świetna, bo wiem, że pomagała przy jej przygotowaniu Natalia ze Smaki Warte Poznania, z którą mam bardzo podobne gusta! #foodsisters

poznań-na-weekend-jedzenie

Byliśmy tam na kolacji w sobotę i spróbowaliśmy większości dań! <3 Najbardziej smakowała mi sałatka z tempeh, burger z tofu i flan z bryndzą, ale dosłownie wszystko było wyjątkowo pyszne.

Nie będe nawet wspominać o deserze, które całkowicie trafiło w moje i P serce- kluski leniwe z migadałowym sosem i owocami. To nasze polskie, ulubione danie. Byliśmy w niebie!

poznań-na-weekend-jedzenie

Konieczny punkt będąc w Poznaniu!

4. Cafe La Ruina i Raj

Raj- restauracja, Cafe La Ruina- kawiarnia. Ci sami właściciele odpowiadają za te dwie nazwy. Miejsca, które sąsiadują ze sobą drzwi w drzwi. W Poznaniu to miejsce niewątpliwie jest okrzyknięte sławą. Byłam bardzo ciekawa po przeczytaniu opinii co mnie tam czeka! Szczególnie, że kuchnia jest azjatycka, a właściciele znani z podróży po Azjii i azjatyckich inspiracji w menu. Phu nie mógł się doczekać zjeść pad thaia. 🙂

poznań-na-weekend-restauracje

Zacznijmy od początku.. przyszłam z ogromnym podekscytowaniem do Raju po przeczytaniu od Was wielu wiadomości polecających to miejsce. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, super atmosfera, wystrój jakiego nie wiedziałam nigdy w Polsce, rzeczywiście miejsce jest zrobione na wzór azjatyckich restauracji i tak można się tam poczuć.

 

poznań-na-weekend-restauracje

Udało nam się zdobyć mały stolik i mieliśmy fun z prezentacją menu na pocztówkach z podróży! Bardzo ciekawy pomysł! Każde danie ma swoją pocztówkę z opisaną historią. Phu zamówił Pad Thai’a oczywiście, a ja skusiłam się na to co polecała kelnerka czyli burgera w stylu peruwiańskim, aczkolwiek zaznaczyłam, że nie chce by był ostry. poznań-na-weekend-pad-thai

 

Mieliśmy ogromny fun podziwiając wystrój i menu, aż wjechały dania.. niestety mój burger był za ostry, a Pad Thai’owi dużo brakowało do tego z tajskich ulic. 🙁 Według mnie za mało sosu rybnego i brak suszonych krewetek, ale nie mówię, że był nie dobry.. jest to typowy pad thai w stylu europejskim. Ktoś to jadł Pad Thai’a w Azji, wie, że to nie to samo. Burger jak dla mnie bardzo słaby, ale na szczęście Phu wolał go zjeść, bo lubi ostre i zamieniliśmy się daniami. Inaczej bym nie zjadła burgera.

Miejsce nadrabia pomysłem i wystrojem, ale uważam, że jedzenie mogłoby być o wiele lepsze.

Obsługa w Raju była bardzo miła i zaraz po przenieśliśmy się do Cafe La Ruina, by zjeść polecany sernik, który miał naprawić słabe doświadczenie kulinarne.poznań-na-weekend-jedzenie

Tutaj historia była podobna, jeśli chodzi o jedzenie, ale niestety mój odbiór miejsca wypadł dużo gorzej, ponieważ ‘nadziałam’ się na nieprzyjemną obsługę. Oczywiście kiedy jestem w restauracji nikt nie ma pojęcia kim jestem.. to najlepszy sposób, by napisać obiektywną recenzję. Pani, u której zamawiałam kawę i ciastka pouczyła mnie, ponieważ nie zrozumiałam menu i zapytałam dlaczego są aż dwa rodzaje cappuccino w karcie ( różniły się ilością ziaren, ale skąd ja mam to wiedzieć), stwierdzając z irytacją, żebym się pośpieszyła, bo za godzinę zamykają.. no właśnie za godzinę.. 

poznań-na-weekend-jedzenie

 

Powiedziałam Wam o tej sytuacji na Stories i ku mojemu zdziwieniu bardzo dużo z Was odpowiedziało ‘tam to normalka’. Nie rozumiem tego?! Nigdy więcej nie wróciłabym do miejsca, gdzie spotkała mnie niemiła obsługa, to gorsze niż średnie jedzenie. Sernik czekoladowy był w porządku, ale bez szału, jadłam lepsze. Za to jogurtowy z brzoskwiniami.. pływał w wodzie, jego spód był cały rozmiękczony jak widzicie na zdjęciu. 🙁 Przykro mi Poznań, ale to miejsce nie podbiło mojego serca. Raz można się wybrać, by zobaczyć koncept, ale nie po dobre jedzenie.

 

5. Wypas!

Drugie miejsce po Papierówce, chociaż na lunch pewnie bym bardziej przyszła tutaj, a na kolacje do Papierówki. Nazwa mówi sama za siebie. Wszystkie dania są w wersji.. epicki wegański foodporn!

poznań-na-weekend-jedzenie

Staliśmy 10 minut zastanawiając się co zamówić, bo chciałam zjeść wszystko! 😀 Przyszliśmy głodni zaraz po jodze, którą prowadziłam dla Was w parku!

Porcje są duże, obsługa miła, cudny ogródek, bardzo przyjazne miejsce! Jadłam najlepsze na świecie wegańskie sushi.

poznań-na-weekend

Mają zastępniki mięsa, które smakują bardzo dobrze. Dużo warzyw, aromatyczne dania, moje gusta. Na pewno nie pożałujecie tej opcji.

poznań-na-weekend-jedzenie

 

6. Najs Cream

Ostatnie miejsce, do którego zawędrowaliśmy będąc w Poznaniu. 🙂 

poznań-na-weekend-lody

Bardzo ładne miejsce z pomysłowymi lodami! Można kupić lody na patyku, które w środku mają owoce i jadalne kwiaty. Bardzo instagramowa sprawa. 🙂 Lody pyszne, obsługa super. Warto odwiedzić po lepszy humor!poznań-na-weekend-lody

7. Hotel Moderno

W tym hotelu byliśmy zakwaterowani i jedliśmy śniadania. W bufecie śniadaniowym jest na pewno wiele plusów- pyszne ciekawe sery i pasty.

Świeże owoce, plaster miodu, pyszne pieczywo oraz możliwość zamówienia zrobienia na świeżo przez kucharza omleta, jajecznicy, jajek sadzonych, gofrów czy naleśników z pysznymi dodatkami.

poznań-na-weekend-hotel

poznań-na-weekend

Jedynie zabrakło mi roślinnego mleka jak również większego wyboru wegetariańskich dań na ciepło. W hotelu jest bardzo przyjemnie, nowocześnie i miła obsługa. 🙂

poznań-na-weekend

8. Poznańskie Rogale!

Przecież nie mogłam pozwolić byśmy wyjechali bez zjedzenie cudownego rogala.. mówiłam o nich Phu od tygodnia. Już jechaliśmy na pociąg i plan był kupić na dworcu, niestety w piekarni na hali głównej wszystkie były wykupione..

poznań-rogale

Przeszliśmy 2 minutki dalej wejściem z hali do galerii handlowej, gdzie zaraz po prawo jest piekarnia- cukiernia Natura z certyfikowanymi rogalami! Umilały nam podróż do Warszawy to mało powiedziane. Były przepyszne.. wiadomo gluten, orzechy, bakalie, mak! Niebo w gębie. Dziękujemy Poznań za cudowny czas! 🙂

poznań-na-weekend-rogale

 

Jeśli interesuje Cię jak wybierać zdrowe jedzenie na mieście zajrzyj do mojego E-booka, jest tam rozdział o jedzeniu na mieście! 🙂

Justyna

4 thoughts on “Poznań na weekend! Wegańskie jedzenie, ładne okolice i miejsca, które lepiej unikać.

  1. Justyna, mieszkam w Poznaniu i również byłam bardzo rozczarowana rajem – zjadłam tam najgorszego Pad Thaia w życiu ;/ Przepyszne tajskie jest Khao San Thai Street Food, a pad thai w tasaky lub porażce (wegański!) 🙂

    Ale co do Kolorowej to moim zdaniem absolutnie nie przereklamowane – nigdy przenigdy w całym życiu nie jadłam lepszych lodów ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.